Przedstawiciele i członkowie ZSzP w mediach

Polska szlachta ponad podziałami

Zapraszamy do zapoznania się z artykułem "Polska szlachta ponad podziałami" autorstwa pana Przemysława Skwirczyńskiego h. Ślepowron, Przedstawiciela Regionalnego ZSzP w Wielkiej Brytanii. Tekst został niedawno opublikowany na łamach popularnego wśród brytyjskiej Polonii dwutygodnika "The Polish Observer". W artykule autor przybliża charakter Związku Szlachty Polskiej i cele, jakie stawia przed sobą nasze Stowarzyszenie. Opisuje także rolę, jaką Związek ma szanse odegrać wśród Polaków mieszkających na Wyspach.

Artykuł dostępny jest również na stronie internetowej "The Polish Observer" pod adresem: http://www.thepolishobserver.co.uk/wiadomoci/34-nasze-sprawy/269-polska-szlachta-ponad-podziaami.html
Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com
 

Jerzy Łucki, o tym kto chce być Królem Polski

Zapraszamy do zapoznania się z artykułem, w którym cytowany jest Członek Związku Szlachty Polskiej i nasz Konsultant Genealogiczny p. Jerzy Łucki:

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com
 

O prawdziwych hrabiach mówi Henryk Grocholski w TVN24

Zapraszamy do zapoznania się z materiałem filmowym, w którym występuje m.in. p. Henryk Grocholski – Prezes Zarządu Głównego ZSzP.


Reportaż o człowieku podającym się za hrabiego Zdzisława Myszkowskiego:

 

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com
 

Wywiad z Jerzym Łuckim, członkiem Związku Szlachty Polskiej i Reprezentantem ZSzP w Kanadzie, na temat heraldyki polskiej i kanadyjskiej

Z Jerzym Łuckim na temat heraldyki polskiej i kanadyjskiej rozmawiał red. Edward Zyman. Wywiad w programie „Polish Studio TV” w Toronto był emitowany na kanale City-TV w dn. 16.I.2010.

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com
 

Słowo Polskie - Szlachta w Antoninie

A. Fastnacht-Stupnicka

Członkowie wrocławskiego oddziału Związku Szlachty Polskiej spotykają się co miesiąc w Dworze Polskim we Wrocławiu. Ostatnie zebranie postanowili nieco uatrakcyjnić i zorganizowali je w pałacu Radziwiłłów w Antoninie.

Obiad, towarzyskie pogawędki, trochę o polityce, trochę o sprawach związku, spacer po okolicy, wspomnienia - zwyczajnie, serdecznie, w dobrym nastroju, któremu sprzyjała sceneria tego miejsca. Modrzewiowy pałac myśliwski w Antoninie (80 km od Wrocławia, za Oleśnicą - warto się tam wybrać) został wybudowany w 1824 r. według projektu Schinkla (jego dziełem jest m.in. zamek w Kamieńcu Ząbkowickim) najsłynniejszego architekta doby romantyzmu. Sława pałacu w Antoninie, dziś Domu Pracy Twórczej, wiąże się też z pobytami Chopina, który skomponował tutaj kilka utworów.

Związek Szlachty Polskiej z siedzibą w Sopocie powstał w 1995 r. i zrzesza około 300 osób z całej Polski. Aby zostać członkiem, należy udokumentować szlacheckie pochodzenie po mieczu i mieć czystą przeszłość; nie są przyjmowane osoby, które pełniły kierownicze funkcje w PZPR i jej przybudówkach.

W ubiegłym roku powołano we Wrocławiu pierwszy terenowy oddział tego Związku. Jego inicjatorem był Mieczysław Kopeć, sekretarzem - Wacław Janiszewski, przewodniczącym Komisji Rewizyjnej - Jerzy Saryusz Wolski. Zgodnie z deklaracją programową Związku, jego członkowie pragną "działając w teraźniejszości, uratować przeszłość dla przyszłości".

Spotkania Oddziału Wrocławskiego odbywają się w ostatni czwartek każdego miesiąca, o godz. 16.30 w Dworze Polskim.

"Słowo Polskie" z 31 maja 2000 r.

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com
 

Magazyn Wileński - Trwajmy silni jednością

W poniższym tekście pragnę zaprezentować Państwu Pismo Środowiska Szlacheckiego “Verbum Nobile”, a także cele naszej działalności, którą podjęliśmy jako Związek Szlachty Polskiej. Już od dawna nosiliśmy się z zamiarem zaprezentowania naszych działań Rodakom z Kresów. Dzięki uprzejmości i życzliwości Pana Michała Mackiewicza, Redaktora Naczelnego “Magazynu Wileńskiego” możemy spełnić nasze zamierzenie.

Historia naszego Pisma i naszych aktywnych działań rozpoczyna się – jak większość wolnych, patriotycznych inicjatyw – po roku 1989 – kiedy nareszcie udało się Polsce zrzucić sowieckie jarzmo. Dwudziestoletni Ireneusz Stanisław Osiński – potomek wielkopolskiej rodziny pieczętującej się herbem Wężyk – publikuje w lokalnej, sopockiej gazecie artykuły poświęcone heraldyce, genealogii i tradycjom szlacheckim. W tym samym czasie, w konsekwencji odzyskanej przez kraj wolności, powstają liczne biura genealogiczne i heraldyczne, stowarzyszenia szlacheckie i kluby. Zainteresowanie tematyką szlachecką – przez tak wiele lat zakazaną i dyskryminowaną – odradza się. Wiele rodzin przez lata ukrywających swoje szlacheckie korzenie – może znów mówić o tym otwarcie i z dumą. Sopot jest miejscem powojennego “zesłania” wielu rodzin szlacheckich i arystokratycznych. Wśród nich są także rodziny kresowe. Rośnie krąg czytelników. Niestety gazeta zostaje zlikwidowana, a cykl artykułów – przerwany. Osiński pragnie kontynuować rozpoczęte dzieło. Zakłada więc z pomocą Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego – pierwsze w Polsce pismo środowiska szlacheckiego pod dumnym tytułem VERBUM NOBILE. Zostaje jego Redaktorem Naczelnym. Numer pierwszy, na razie bardzo skromny, ukazuje się w grudniu 1992 roku. Od razu wzbudza spore zainteresowanie. Początkowo lokalnych czytelników, później, kiedy przybywa prenumeratorów spoza Trójmiasta - w całym kraju. Redakcja wciąż prowadzona jednoosobowo przez Ireneusza Osińskiego zyskuje mocne oparcie w Januszu Kalinowskim herbu Łuk – wspaniałym człowieku, oddanym sprawie. Kalinowski, z racji swoich szerokich kontaktów (studiował przed wojną na Uniwersytecie Warszawskim, był żołnierzem AK i powstańcem warszawskim) rozpropagowuje Pismo wśród znajomych i przyjaciół. Wciąż rośnie liczba prenumeratorów. Szybko okazuje się, że Pismo zdobywa swoje własne grono czytelników. Wśród nich jest nie tylko szlachta, lecz właśnie temat szlachecki najbardziej interesuje czytelników. Pojawiają się gawędy, wspomnienia, ale również sprawy aktualne. W tym czasie Pismo wychodzi spod gościnnych skrzydeł Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego. Buduje swój własny profil tematyczny i formę edytorską. Przy owocnym wsparciu osób życzliwych i wielkim wkładzie własnym Redakcji – Verbum Nobile nadal się ukazuje. Przeżywa upadek wielkich i bardzo interesujących pism pokrewnych, takich jak Magazyn Heraldyczny, czy Herold. Zostaje samo na placu boju, trwa. Milowym krokiem jest w historii pisma jego pojawienie się w wolnej sprzedaży – już nie tylko w Trójmieście, ale także w Stolicy. Redakcję czasowo wspierają: Andrzej Kołakowski herbu Kościesza i Mariusz Nowina- Gizowski.

Czytelnicy “Verbum Nobile” coraz częściej proponują w listach powołanie instytucji, która zajęłaby się ochroną i popularyzacją tradycji i kultury szlacheckiej. Rozbite przez lata prosowieckiej dominacji środowisko szlacheckie wymaga odbudowy, konsolidacji i reaktywacji. Powstaje idea powołania stowarzyszenia szlacheckiego – oderwanego od polityki, zrzeszającego polską szlachtę rozrzuconą po kraju i świecie – dla ochrony jej bogatej kultury i tradycji. Podkreślenia jej walorów edukacyjnych i narodowego charakteru. W tym czasie do Redakcji dołącza Marcin Michał Wiszowaty z podlaskiej rodziny szlacheckiej pieczętującej się herbem Pierzchała. Wraz z Osińskim, Kołakowskim i Gizowskim rozpoczynają działania zmierzające do oficjalnego rozpoczęcia działalności. Niestety – spotykają się z głuchym oporem władz. Stowarzyszenie szlacheckie budzi zdziwienie i nieufność. Przed założycielami piętrzy się problemy. Nie zraża ich to jednak. W 1995 roku w dawnym dworku rodziny Sierakowskich w Sopocie inaugurują swoją publiczną działalność sesją naukową pt. “Jedynie prawda jest ciekawa. Idee Józefa Mackiewicza”. Sesja wzbudza spore zainteresowanie mieszkańców Trójmiasta i miejscowych mediów. Niespodziewanie – łagodnieje stanowisko sądu i w tym samym roku – zostaje zarejestrowany Związek Szlachty Polskiej. Ukazuje się kolejny, 9/10 numer “Verbum Nobile”. Niestety – działalność spowija cień. Redakcja z ogromnym smutkiem żegna nieodżałowanego Ś.P. Janusza Kalinowskiego – pierwszego Sekretarza Redakcji.

Szeroka akcja popularyzatorska powoduje wzrost zainteresowania Związkiem. Niestety, od kilku lat działają już w Polsce organizacje uzurpatorów podszywających się pod szlachtę, którzy bezkarnie ją ośmieszają i szargają jej dobrym imieniem. Nie dziwi więc podejrzliwość wobec “nowej” organizacji szlacheckiej. Jasny program, interesujące pismo oraz zdecydowany sprzeciw wobec uzurpatorów i oszustów – pomagają przełamać nieufność.

Redakcję opuszczają dwie osoby. Pozostaje tylko Osiński i Wiszowaty, który po ś.p. Januszu Kalinowskim przejmuje stanowisko Sekretarza Redakcji. Bogata korespondencja, głosy poparcia i zachęty dodają otuchy w niełatwych dla Pisma i Związku początkach. Okazuje się, że istnieje wśród polskiej szlachty ogromna potrzeba działań w kierunku odbudowy środowiska. Jednocześnie szlachcie brakuje reprezentanta, który będzie w stanie występować w jej imieniu, a także piętnować wszelkie zachowania godzące w jej dobre imię. Działania te jednak należy zaktywizować. Tej roli podejmuje się Związek.

Cennym nabytkiem w trudnych i odpowiedzialnych działaniach Związku jest pochodzący z brasławszczyzny Waldemar Malinowski herbu Pobóg - plastyk. Zainteresowany działaniami Związku oferuje mu swój czas i pomoc. Projektuje m.in. godło Związku. Aktywnie włącza się w jego prace. Redakcja nadal pracuje społecznie. Z własnych funduszy pokrywa koszty kolejnych wydań pisma. Po wielu perturbacjach, w grudniu 1998 roku ukazuje się 12 numer “Verbum Nobile” – w nowej szacie graficznej. Po raz pierwszy Pismo jest oficjalnym organem prasowym Związku Szlachty Polskiej. Znak Związku jest wkomponowany w nową winietę Pisma, przygotowaną przez Waldemara Malinowskiego. Okładkę zdobi dwór Mickiewiczów w Zaosiu oraz Poraj – herb rodziny Wieszcza. Informacja o Związku dociera do czytelników. Marcin Wiszowaty zastępuje Ireneusza Osińskiego na stanowisku Redaktora Naczelnego. Prace wkraczają w nowy etap. Związek zakłada swoją stronę reklamową w Internecie. Zgłaszają się osoby z zagranicy. Rozsiana po świecie szlachta polska zgłasza się do Związku. Chce pomóc, działać aktywnie. Związek nawiązuje także współpracę z pokrewnymi organizacjami – Związkami Szlacheckimi z Białorusi i Litwy, Wydawcą Almanachu Gotajskiego i innymi. Popularyzację zabytków kultury szlacheckiej Związek realizuje poprzez współpracę z Muzeami Kultury Szlacheckiej, których reklamówki internetowe umieszcza na swojej stronie. Jednocześnie, pismo “Verbum Nobile” zamieszczać będzie szczegółowe informacje na temat Muzeów – ich eksponatów i godzin otwarcia. Słabo rozpropagowane i nieliczne muzea wymagają pomocy i popularyzacji.

Popularyzacji wymaga także zaniedbana przez lata polska heraldyka. Pojawiają się liczne nieudane wizerunki heraldyczne. W celach promocji heraldyki szlacheckiej – zgodnej z regułami sztuki i estetycznej, a przy tym dostępnej dla szerszej grupy odbiorców – powstaje Pracownia Graficzna “Signum Nobile” wykonująca wizerunki herbów, ekslibrisy heraldyczne, epitafia itp. Cieszą się one sporym zainteresowaniem. Związek planuje także powołanie Archiwum i Biblioteki. Są to jednak zadania wymagające sporych nakładów finansowych, a także odpowiedzialnych, profesjonalnych osób.

Pismo “Verbum Nobile” trafia do wolnej sprzedaży w większości polskich miast. Oprócz Warszawy i Białegostoku także do Krakowa i Wrocławia.

Wrocław – nowa ojczyzna wielu kresowych rodzin, które znalazły się tu po drugiej wojnie światowej, stał się siedzibą pierwszego Oddziału Związku Szlachty Polskiej. Jego organizatorem jest urodzony w Wilnie Mieczysław Kopeć – członek starej i zasłużonej rodziny kresowej pieczętującej się herbem Kroje.

Związek stale się rozwija. Czasami trudno uwierzyć, że głównym trzonem tak aktywnej organizacji jest zaledwie kilka osób, pracujących zupełnie społecznie. Ciekawostką jest także fakt, że większość osób w Radzie Związku stanowią członkowie rodzin kresowych. Skarbnikiem Związku jest Regina Szachno h. Radwan. Nowym Prezesem zostaje Wacław Podbereski h. Gozdawa odm. - Oficer Wojska Polskiego i Armii Krajowej, pochodzący ze znanej i potężnej niegdyś rodziny kresowej, której członkowie piastowali najwyższe urzędy ziemskie.

Obecnie z ogromną radością prezentujemy nasze dzieło Państwu – naszym Rodakom na starych, polskich Kresach. Pragniemy zainteresować Was naszymi działaniami i zachęcić do aktywnego w nich udziału. Wiemy, że sytuacja żyjącej dziś polskiej szlachty nie jest łatwa. Życie rodzin szlacheckich, które pozostały wierne swoim małym ojczyznom i pozostały na ziemiach swoich przodków – na wileńszczyźnie i nowogródczyźnie, na Litwie i Białorusi – jest często ciężka. Mamy pełną tego świadomość. Wiemy jednak, że jak dawni kresowi rycerze, niewzruszenie trwacie na straży rodowych tradycji pomimo trudności i przeciwności, których nie szczędzi Wam los. Wychowujecie swoje dzieci w świadomości tradycji i kultury przodków, w patriotyzmie i poszanowaniu dla przeszłych pokoleń. Kresy są kolebką naszej romantycznej natury, ojczyzną przebogatej kultury pogranicza, legendarną krainą ukochaną przez malarzy i poetów. Chcielibyśmy przybliżyć Kresy naszym czytelnikom. Młode pokolenia nie wiedzą prawie nic o tej bliskiej sercu każdego Polaka ziemi, jej trudnej historii i wspaniałych mieszkańcach. Prosimy o listy. Napiszcie o Waszych doświadczeniach, o sprawach, którymi chcecie się podzielić z innymi. Napiszcie o inicjatywach, które warto rozpropagować – za pomocą Internetu, czy na łamach naszego Pisma. Pomożemy w ramach naszych możliwości. Może są ciekawe tematy, które warto poruszyć. Chcemy popularyzować ginące tradycje kresowe, ale także mówić głośno o aktualnych sprawach środowiska szlacheckiego na Kresach.

Serdecznie zapraszamy do wstępowania do naszego Związku, a także do prenumeraty naszego Pisma. Na każdy list z przyjemnością odpowiemy.

Związek Szlachty Polskiej nie może istnieć bez udziału szlachty kresowej, która zawsze stanowiła jeden z podstawowych członów Pierwszego Stanu Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Musimy zjednoczyć nasze starania, aby razem kontynuować dzieło naszych przodków, wypełniać zaszczytne zobowiązanie, które złożyli na naszych barkach – trwać na straży tradycji i kultury szlacheckiej i wychowywać kolejne pokolenia na zacnych ludzi, świadomych swoich obowiązków i wielkiej odpowiedzialności, spełniających jak niegdyś rolę awangardy narodu – będących godnych miana szlachty. Trwajmy więc – silni jednością.

Marcin Michał Wiszowaty

Magazyn Wileński, nr 7/1999

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com
 

Gazeta Morska - Szlachcic za 100 tysięcy

Dorota Karaś, Magdalena Grzebałkowska

Jeśli chcesz zostać szlachcicem, możesz kupić tytuł z ogłoszenia w gazecie. Nobilitacja kosztuje tyle, co dwupokojowe mieszkanie na Przymorzu.

"Sprzedam tytuł szlachecki" - taki niecodzienny anons zamieszczono w jednej z gazet. Obok warszawski numer telefonu. Słuchawkę podnosi uprzejmy starszy pan. Twierdzi, że dzisiaj to już czwarty telefon w sprawie tytułu.

- Nie jest to tytuł hrabiowski - zastrzega mężczyzna - Bo też w Polsce prawdziwych hrabiów nie było.

Ślub nic nie da

- To musi być jakiś dowcip - twierdzi stanowczo Marcin Michał Wiszowaty herbu Pierzchała ze Związku Szlachty Polskiej, który działa w Sopocie od 1995 roku. - Tytułu szlacheckiego nie można kupić ani sprzedać, nie ma takiej możliwości.

Do Związku Szlachty Polskiej może wstąpić człowiek narodowości polskiej pochodzenia szlacheckiego, który ukończył 21 lat. - Koniecznie po mieczu - mówi Wiszowaty. - Pochodzenie po matce nie liczy się. Ktoś, kto mówi, że miał ciotkę lub babkę szlachciankę, nie może liczyć na przyjęcie.

Członkowie Związku Szlachty Polskiej muszą uznawać za fundamentalne wartości: honor, wolność, podstawowe zasady moralne, nienaruszalność własności prywatnej.

Osoby niehonorowe, karane sądownie za przestępstwa i te, które sprawują lub sprawowały jakiekolwiek funkcje w partii komunistycznej, nie mogą być przyjęte do Związku.

W dzisiejszych czasach szlachcicem nie można zostać. Jedynym sposobem jest wejście do rodziny szlacheckiej przez małżeństwo.

- Ale wówczas szlachcicami zostaną dopiero dzieci i tylko, gdy szlachcicem jest pan młody - mówi Marcin Wiszowaty. - Ślub ze szlachcianką nic nie da.

Dawniej możliwość nadania szlachectwa w Polsce miał jedynie król i Sejm. - Z przyczyn oczywistych od króla tytułu nie można dostać, a współczesny Sejm nie ma uprawnień - tłumaczy Wiszowaty.

Dawniej istniała jeszcze instytucja adopcji herbowej. Szlachcic mógł przyjąć do swojej rodziny kogoś bez tytułu, ale zostało to zakazane.

Szlacheckie tytuły nadawane są w Europie w monarchiach. Mogą je otrzymywać także Polacy. To obecnie jedyna legalna droga by stać się szlachcicem.

Szlachcic prestiżowy

Posiadacz szlacheckiego tytułu jest gotów sprzedać go za 100 tysięcy zł. Przez telefon nie chciał jednak powiedzieć, jak brzmi jego nazwisko rodowe. - To tytuł dobrej polskiej szlachty zagrodowej - zapewnia. - Jest w rodzinie od pokoleń.

Mężczyzna twierdzi, że dokumenty szlacheckie są w jego rodzinie od czasu powstania listopadowego. - Ale ród korzeniami sięga XVII wieku - mówi.

Cena 100 tys. zł nie wydaje mu się wygórowana: - Tytuł wart jest co najmniej tyle, ile dobry obraz - twierdzi. - Poza tym dokumenty są w doskonałym stanie, dobrze oprawione. Zostały zakonserwowane przez specjalistę z muzeum.

Posiadacz tytułu ma nadzieję, że na jego ofertę odpowiedzą albo kolekcjonerzy dokumentów, albo ludzie dobrze sytuowani.

- Jeśli komuś dobrze się wiedzie, może starać się w ten sposób podnieść swój prestiż - uważa. - Jestem już umówiony z jednym panem na spotkanie w sprawie sprzedaży tytułu.

W Polsce tytuły szlacheckie bez pokrycia nadaje Leszek Wierzchowski, samozwańczy książę regent. Tytuły szlacheckie otrzymują bogaci biznesmeni, których stać na wykupienie fałszywych herbów.

- Jego nominacje to nonsens - oburza się szlachcic Wiszowaty. - Na początku łączono nas ze świtą księcia regenta. Ludzie dzwonili do nas i pytali, za ile i w jaki sposób mogą zostać szlachcicami. Na szczęście to już się skończyło. Jeszcze raz powtarzam: tytułu nie można sprzedać, ani kupić.

Marcin Wiszowaty działalność Wierzchowskiego określa krótko: "kabaret".

"Gazeta Morska" z 30 marca 1999 r.

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com
 
Strona 7 z 8